wtorek, 26 maja 2015

Rozdział #1








NIENAWIDZĘ SIĘ PAKOWAĆ.

- Spakowana?- wpada rozczochrana Ann.

- Została mi jeszcze kosmetyczka.- odtańczyłam taniec zwycięstwa. Jak na mnie, spakowanie się w dwie godziny to cud.
- Całe szczęście, że potrafię myśleć za nas obie. Nie musisz mi dziękować.- Ann pokazuje mi spakowaną kosmetyczkę. Rzucam się na nią, śmiejemy się. Boże, jak ja ją kocham. Jesteśmy idealną parą. Tylko proszę, nie myślcie sobie o nas, jako o lesbijkach. Parą przyjaciółek. Tylko siostry, żadne tajemnicze związki. Chociaż, z pełnym szacunkiem, nie mamy nic przeciwko homoseksualistom. 
- Ahh, USA! Rozumiesz? Już za kilkanaście godzin, odpoczniemy w naszym nowym mieszkaniu w Tucson! Ariozna, Ariozna, Arizona... Brzmi chłopakami! 
- ANN! -krzyknęłam ze śmiechem.
- No co? Nie rób z siebie takiej cnotki. Ja jadę tam, żeby poznać miłość swojego życia.
Po chwili dodaje:
- I nie mów na mnie Ann. Vivien lub Vivi. 
- Wybacz mi, Viviś. - Zrobiłam duże, maślane oczka.
- Ta mina na mnie nie działa.
- Jaaaasne. 

środa, 20 maja 2015

Prolog



14 LAT TEMU

   Dzisiaj są moje urodziny. Tak mówią moje opiekunki. Mary przyniosła mi ciasteczko z jedną świeczką w kształcie cyfry "5" i zaśpiewała mocno nieczyste " Sto lat...". Podziękowałam, chociaż tak naprawdę nie chciałam żadnych piosenek ani słodyczy. Chciałam rodziców. To oni powinni dzisiaj śpiewać dla mnie, powinni kupić mi ogromny tort i pełno zabawek. A rzeczywistość jest taka, że patrzę na ulice przez moje malutkie okienko w pokoju i przypatruję się ludziom. Dzisiaj 31 grudnia, sylwester. Zakochane pary się całują (ble!), inne dzieci biegają i się śmieją, mężczyźni podpalają fajerwerki. Odwracam się, żeby spojrzeć na intruza, który wdarł się do mnie do pokoju.
- Jak się masz? - zapytała nieznana mi dziewczynka. Wygląda na miłą.
- Dobrze, a ty? - można było wyczuć wahanie w moim głosie.
- Słyszałam, że masz urodziny. Ja miałam tydzień temu, wiesz? I nikt ze mną nie świętował, więc było mi przykro. Pomyślałam, że Tobie też jest przykro. Mam na imię Ann. Chociaż większość mówi mi Vivi. Wszystkiego najlepszego!
Podeszła i przytuliła mnie. To było dziwne uczucie. Do tej pory tylko Mary albo Hanna mnie przytulały. Poczułam ciepło w moim serduszku.
- Dziękuję. To... chcesz się w coś pobawić?- odpowiedziałam pytając.
Siedziałyśmy tak kilka godzin, dopóki nie przyszła po Vivi jedna z opiekunek. Śmiałyśmy się strasznie głośno, dawno tego nie robiłam. Zresztą ona chyba też. W każdym razie, następnego dnia znowu do mnie przyszła.
- Wolisz bawić się lalkami czy idziemy grać w chowanego? - zapytała Vivi.
- No...hm... Chyba wolałabym lalki. 
- I dobrze, bo ja też. Wzięłam jedną ze sobą. Mam ją od dnia kiedy tu trafiłam. Hanna mi opowiadała, że moja mamusia przyniosła mnie tutaj razem z nią.
Lalka wyglądała na starą. Powyrywane włosy, brudna z porwanymi ubrankami.
- Fajna. A oto moja.
Pokazałam jej moją lalkę szmaciankę. Nazwałam ją Mini (od Myszki Mini). Nie była najpiękniejsza, ale nie mogłam narzekać. To była jedyna lalka jaką posiadałam. Reszta to były same pluszaki lub klocki.
   Bawiłyśmy się dwie godziny, aż nadeszła pora na obiad. Ustaliłyśmy, że od dzisiaj będziemy siadać obok siebie.
   I tak też było. Każdego dnia, rok w rok. Byłyśmy jak papużki nierozłączki. Stałyśmy się jednością, niczym bliźniaczki. To była pierwsza osoba, którą pokochałam.                  

Bohaterowie "Destination unknown"

Imię: Susan
Nazwisko: Mercer
Pseudonim: Sue
Wiek: 19
Hobby: Taniec
Imiona rodziców: Nie znane, została wychowana w Domu Dziecka
(Phoebe Tonkin)

Imię: Ann Vivien

Nazwisko: Singer
Pseudonim: Vivi
Wiek: 19
Hobby: Malarstwo
Imiona rodziców: Nie znane, została wychowana w Domu Dziecka
(Shelley Henning)



  • Derek Lakes (Douglas Booth)
  • Heath Luck (Daniel Sharman)
  • James Holder (Dylan O'brien)
  • Lydia Hale (Selena Gomez)